niedziela, 5 kwietnia 2015

#2

Wróciłam do domu i zniszczyłam wszystkie rzeczy przypominające mi jego .Byłam mega przybita , otworzyłam butelkę wina. Wypiłam już połowę , gdy do mieszkania wszedł mój brat .Kucnął koło mnie
- Ej Viki co jest ?
- James - wybełkotałam szlochając
- Ty jesteś pijana , zapomniałaś że nie pijesz ?
Dalej coś mamrotałam pod nosem.
 -On mnie zdradza - znowu łzy popłynęły
Oliver zerwał się na dwie nogi
-Zabije gnoja, nie daruję mu tego zobaczysz!
I wybiegł. Nie próbowałam go zatrzymywać ani nic , byłam całkowicie zalana.
Wieczorem oglądałam jakiś horror , w którego połowie zasnęłam.
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi , powoli wygramoliłam się z łóżka.
Strasznie bolała mnie głowa 
-Pani Victoria Szczawińska? -zapytał średniego wzrostu mężczyzna
-Tak , o co chodzi ? - zapytałam się lekko zdziwiona
-Policja , pójdzie pani ze mną . Mamy pewną sprawę do wyjaśnienia.
-Ale o co chodzi ? - nie odpuszczałam
- Dowie się pani wszystkiego na komendzie.
Ubrałam się, wzięłam torebkę i wyszłam.
Przesłuchiwał mnie ponad 2 godziny. I tak nic mi nie udowodnił i nie udowodni .
Ja nie pobiłam Jamesa,
nie wiem co on nagadał temu policjantowi , mści się za to że go zostawiłam ?
Niech się mści , idiota , i tak nic mi nie udowodnią przecież .
Jak mnie wypuścili , od razu do niego poszłam.
- A jednak wróciłaś ?
- Nie łudz się że do Ciebie wrócę.
Bóg cie opuśił nasyłając na mnie Policję ?
Oboje wiemy że to nie ja Cię pobiłam , więc nie ściemniaj tylko powiedz prawdę .
-Pożałujesz , że mnie zostawiłaś , zobaczysz . Żałuj już teraz.
Zauważyłam , ze nic tu po mnie i wyszłam nie zdając sobie sprawy z tego że to dopiero początek moich kłopotów.W pracy czekała na mnie nie ciekawa rozmowa z szefową .
-Victoria ?
-Słucham ?
-Mogłabyś przyjśc do mnie ?
Czułam że chodzi o to mniemane pobicie , wzięłam głęboki oddech.
-Słucham, o co chodzi ?
-Czy to prawda o tym pobiciu .. no , że to ty ?
Wiesz , że muszę Cię zawiesić ?
-Proszę tego nie robić ,  ja nic nie zrobiłam
-Przepraszam muszę , wez sobie parę dni wolnego i  poczekaj aż to ucichnie .
Nie mogę pozwolić sobie na kompromitację , zrozum.
Nikt mi nie wierzył , to nie było fer .
Wybiegłam z tamtąd , usiadłam na ławce , wyciągnęłam swój telefon.
Masę nieodebranych połączeń od dziennikarzy, którzy dzwonili pewnie z pytaniami o jedno.
Chciałam zadzwonić do Olivera wyżalić się , ale nie odbierał .
___________________________________
Hej :*
Rozdział podoba się ?
Komentarze mile widziane :))

piątek, 3 kwietnia 2015

#1

  
   Fannemel się spózniał.Czekałam na niego w umówionym miejscu.Czas płynął  i płynął , a go dalej nie ma.
Po kolejnych minutach czekania uznałam że to nie ma sensu i poszłam . Miałam umówioną wizytęz chłopakiem (taa :p)
Przechodziłam przez ulicę i nagle coś we mnie uderzyło,leżałam na drodze , usłyszałam jakiś głos i urwał mi się film.
________________________________________________________________________

Obudziłam się w szpitalu , bolała mnie głowa .
-Witamy wśród żywych młoda.
To był mój starszy brat Oliver .
-Możesz mi powiedzieć co mi jest ?
-Masz lekkie wstrząśnienie mózgu i złamaną lewą rękę.Miałaś dużo szczęścia
Potem przylazł mój lekarz.
-Dzień dobry , jak się pani czuje ?
-No w porządku kiedy mnie wypuszczcie ?
-Jutro,dzisiaj jeszcze panią poobserwujemy.
Na moją komórkę ciągle dzwonił James , mój chłopak(w zasadzie narzeczony).Ostatnio wogóle nie miał dla mnie czasu, ciągle jakieś spotkania , wyjazdy . Podejrzewałam że mnie oszukuje , ale nie chciałam nic mówić bez dowodów żeby potem to żałować .
_________________________________________________________________________
Następnego dnia wracałam do domu , teoretycznie miał przyjechać po mnie mój narzeczony , ale mnie olał .
Szłam alejką , gdy zauważyłam podobnego mężczyznę , ale skąd przecież to był on . Był tam z jakąś małolatą.Miałam ochotę mu w mordę dać . Oszust jeden!
-To fajnie tak sobie ze mną pogrywać ? - zaczęłam się drzeć wchodząc tam .
-Kochanie ja Ci wszystko wyjaśnię - powiedział ten drań , próbując mnie uspokoić
-Tak sądzisz ? Ale tu nie ma czego wyjaśniać oszukujesz mnie na każdym kroku
-To koniec - powiedziałam , wybiegając na zewnątrz . Łzy popłynęły mi po policzkach.
-Daj mi to wyjasnić proszę ! Nie przekreślaj wszystkiego! Viki!
______________________________________________________________________
Witam witam :3
Ten rozdział jest nudny ja to wiem no :/
Komentujcie !
K.